Żyj nieszablonowo - odcinek 2

Żyj nieszablonowo - odcinek 2

Wojtek Buchnat – uczeń klasy 8

Zdobywca Mistrzostwa Polski Młodzików w wioślarstwie w czwórkach.

Agnieszka Oses: Wojtku, skąd pomysł, by uprawiać wioślarstwo?

Wojtek Buchnat: Zacząłem myśleć o swoim zdrowiu. Pomyślałem o uprawianiu sportu. Początkowo miałem w głowie myśl o zajęciach ogólnorozwojowych lub siłowni. Rodzice zaproponowali mi, bym przyjrzał się bliżej wioślarstwu. Mój tato wiosłował, kiedy był w moim wieku. Bardzo mi ten sport zachwalał. Zadzwonił do swojego starego kolegi, który polecił mu mój obecny Klub KW04. I tak się zaczęło. Korzeniami klub sięga 1904 roku.

A.O.: Wioślarstwo kojarzy mi się ze sporą tężyzna fizyczną, szczególnie silnymi rękami. Czy to prawda?

W.B.: To jest prawda, że nie mam budowy standardowego wioślarza, ponieważ większość z nich jest bardzo wysoka i dobrze zbudowana. Ja jestem szczupły i niski, dlatego jest mi trudniej, ale na szczęście „na czwórce” to się wyrównuje, ponieważ tu liczy się technika. Właśnie tą techniką udaje nam się pokonać tę barierę, którą stanowi zbyt niski wzrost.

A.O.: Dlaczego wioślarz musi odznaczać się siłą i wysokim wzrostem?

W.B.: Ważny jest chwyt – moment, w którym wiosło jest zanurzone w wodzie. On jest dużo dłuższy.

A.O.: Jak nadrabiacie ten brak?

W.B.: Istotny jest moment startu, chwyty postartowe. Nadrabiamy to tym, że mamy ich więcej niż wyżsi zawodnicy.

A.O.: Od kiedy trenujesz?

W.B.: To moje trzecie lato.

A.O.: Jak często biegniesz na trening?

W.B.: W ubiegłym roku 4 razy w tygodniu, w tym roku szkolnym trzy razy. Trwają około 2 godzin, na wodzie jesteśmy około półtorej godziny.

A.O.: Czy czujesz się silniejszy nie tylko w sensie fizycznym, ale i mentalnym?

W.B.: Tak, nie mam kompleksów na punkcie własnego ciała.

A.O.: Czy młody człowiek miewa kompleksy z powodu budowy swojego ciała?

W.B.: Niektóre osoby boją się zdjąć koszulkę w towarzystwie, na przykład, gdy są grubsze. Ja czuję się bardzo dobrze fizycznie. Wioślarstwo to też moja odskocznia, oddech od szkoły, problemów, dzięki niemu mogę zresetować swój umysł.

A.O.: Czy ta dobra kondycja fizyczna, o której mówisz, ma swoje przełożenie na jakość gry na gitarze, podczas wykonywania dłuższych utworów muzycznych?

W.B.: Tego nie odczułem, nie grałem jeszcze długiego koncertu gitarowego. Dzięki jednak nauce w Szkole Katedralnej mam najlepsze tempo ze wszystkich. Trafiłem więc na pierwszą dziurę.

A.O.: A co znaczy pierwsza dziura?

W.B.: Pierwsze miejsce w łodzi, które wydaje komendy, rusza sterem, by łódka utrzymała się w torze i nadaje tempo.

A.O.: To odpowiedzialna misja…

W.B.: Bardzo istotna. Wszyscy dostosowują się do mnie. Ja wykrzykuję ustalone wcześniej komendy, np. „Ogień” albo „Finisz”. To są ustalone przez nas przyspieszenia na 200 lub 400 metrach. Załoga musi obserwować moje wiosła lub kolegi bezpośrednio przed sobą. Płyniemy tyłem. Ja ostatni wpływam na metę.

A.O.: Ten sport to znakomita lekcja współpracy. A jednocześnie przeciwieństwo tego, co robisz w Szkole, gdzie możesz być solistą, gdzie masz indywidualne zajęcia z nauczycielem.

Czy poleciłbyś ten sport rówieśnikom?

W.B.: Z pewnością. Wioślarstwo rozwija całe ciało. Jest zróżnicowane. To nie tylko pływanie. To kontakt z drugim człowiekiem, wspólne przeżycia, rozmowy, spotkania. Czasami zabawa podczas przerwy w treningu.

A.O.: Czy na wodzie przeżywacie chwile niebezpieczne?

W.B.: Zdarzają się. Każda łódka przechodzi test, na przykład, czy ma sznurki w butach. To bardzo ważna sprawa. Gdy się wypada z łódki, nie ma się czasu na rozwiązanie butów. Dzięki tym sznurkom, obuwie samo spada z nóg. Kiedy łódka się przewraca, buty się wypinają.

A.O.: Wojtku, czy wiążesz swoją przyszłość z wioślarstwem, z muzyką czy z jeszcze inną dziedziną życia?

W.B.: Nie wiem. Na pewno z muzyką. Chciałbym założyć zespół rockowy. Właściwie, on już jest, mamy pierwszą próbę za sobą. Pracujemy nad utworem. Nazwy grupy jeszcze nie mamy. Natomiast dopóki będę mógł wiosłować, będę to robił.

A.O.: Powodzenia w takim razie na jeziorach krajowych i międzynarodowych. I bardzo życzymy udanego muzycznego debiutu. Dziękuję za rozmowę.