Jakub Paluch

Jakub Paluch

Agnieszka Oses: Jakubie, siedzisz, wypatrujesz owadów, wypatrujesz ptaków. Skąd w Tobie taka pasja?

Jakub Paluch: Tą pasją zarazili mnie rodzice, kiedy dokarmiali ptaki na balkonie. Z tym wiąże się też ciekawa historia ich znajomości. Mój tata był zainteresowany ptakami i przyrodą, zaprosił moją mamę na taki wypad na łono natury. Wypatrzyli razem skowronka i tak się w sobie zakochali.

A.O.: Bardzo nietypowa randka… Będziesz brał przykład z taty?

J.P.: Jeśli moja dziewczyna będzie chciała posiedzieć ze mną i obserwować przyrodę, to jak najbardziej.

A.O.: Wiesz, Kubo, ona nie będzie wiedziała, na co się pisze. To w Tobie będzie drzemała siła potrzebna do tego, by ją tym – oryginalnym zainteresowaniem –  zaintrygować.

A powiedz, co trzeba w sobie mieć, by ten świat wypatrywania rozmaitych gatunków ptaków i owadów się Tobie spodobał? Bo historia rodziców to jedno, ale co porwało Ciebie?

J.K.: Kiedy byłem mały, bardzo trudno mi było wysiedzieć w miejscu przez długi czas i czekać, aż przyleci ptak, na którego czekaliśmy lub inne zwierzę. Teraz bez problemu czekam, by natrafiła się okazja na ciekawe spotkanie i dobre zdjęcie. Wykształciłem w sobie tę umiejętność. Wypracowałem. Aż „wpadłem po uszy” w świat natury.

A.O.: Ile czasu zdarzyło Ci się czekać najdłużej?

J.K.: Najdłużej czekaliśmy w górach na pliszkę górską. Byłem z tatą, nakryty siatką maskującą. Przyleciały dwie: samica i młody osobnik. Obejrzeliśmy karmienie, udało nam się zrobić piękne ujęcia. Czekaliśmy wtedy około dwóch godzin.

A.O.: Czy możecie wtedy ze sobą rozmawiać?

J.P..: Raczej nie, a jeśli musimy – to najcichszym szeptem.

A.O.: Kiedy odbywają się Wasze eskapady poszukiwawcze?

J.P.: Najczęściej są to weekendy. Na przykład niedzielne popołudnia. Ostatnio miała miejsce obserwacja rzadkiego biegusa arktycznego, bardzo chcieliśmy go zobaczyć. Jeździliśmy kilka dni z rzędu. Wszystko zależy, czy pojawia się szansa zobaczenia ciekawych okazów.

A.O.: Skąd otrzymujecie informacje, że będzie wkrótce coś ciekawego do zaobserwowania?

J.P. Istnieją takie portale, na przykład www.ornitho.pl, ludzie zgłaszają tam obserwacje. Sporo informacji dotyczy pospolitych gatunków, ale czasami pojawia się gratka – rzadszy gatunek. Jeżeli natomiast jest to niezwykle rzadki okaz, wtedy informacja jest zarezerwowana wyłącznie dla ornitologów.

A.O.: To znaczy, że Twoi rodzice nie otrzymują takiej wiadomości, bo nie są ornitologami?

J.P.: Tak, ponieważ istnieje przykładowo gatunek puchacza – największej sowy świata, który ma ochronę do 500 metrów od gniazda. Jest bowiem tak wrażliwy, że gdy zakłóci się jego lęgi, porzuci je i już nie wróci. Takich informacji, gdzie znajdują się takie gniazda, nie posiada nikt poza ornitologami.

A.O.: Czy Ty, Kubo chcesz się związać zawodowo z fotografią ptaków, owadów, innych zwierząt?

J.P.: Myślę o tym, żeby to była moja pasja, nie zawód.

A.O.: A jaki będzie Twój zawód?

J.P.: Może zostanę fotografem na ślubach, weselach dodatkowo, choć to chyba też raczej będzie moim hobby..

A.O. A jakie jest Twoje „ptasie” marzenie – jakiego ptaka chciałbyś uchwycić na fotografii?

J.P.: Od zawsze marzyłem, by spotkać głuszka – ma szaro-brązowy płaszcz i 6 czarnych pręg. Jest wielkości wróbla. Nie występuje w Polsce. Od kiedy zobaczyłem go w atlasie, wiem, że chciałbym go podejrzeć i sfotografować. Piękna jest też sowa śnieżna, cała biała.

A.O.: A nie marzysz, by zrobić zdjęcia na przykład orłom bielikom?

J.P.: Mam ich dość dużo. Najlepsze zrobiłem w Norwegii, na klifie. Bieliki miały tam gniazdo. Można je było obserwować z góry. Doskonale widzieliśmy jego płaszcz (czyli opierzenie ptaka z góry). To były piękne zdjęcia na tle morza.

A.O.: Czy takich ludzi interesujących się przyrodą jest wielu w Polsce?

J.P.: Z moich doświadczeń wynika, że liczba takich pasjonatów ciagle wzrasta.

A.O.: Co robisz ze swoimi fotografiami, jaki jest ich los?

J.P.: Często wysyłam na rozmaite konkursy.

A.O.: Czy masz jeszcze czas na inne pasje?

J.P.: Robię też filmy, staram się montować je w ciekawy sposób.

A.O.: To wciąż jednak zbliżona tematyka zainteresowań. A co Cię Kubo życiowo „kręci” poza przyrodą?

J.P.: Lubię jeździć na rowerze i grać w piłkę nożną.

A.O.: Gdyby ktoś dzisiaj, z Twoich młodszych kolegów chciał podzielić Twoją pasję, jakie dałbyś mu rady na drogę?

J.P.: Na pewno potrzebny byłby najbardziej podstawowy aparat fotograficzny, by móc zacząć robić zdjęcia kwiatów, drzew, krajobrazów. Później zainteresować się tym bardziej. Kupić książki o fotografii, pojechać na warsztaty fotograficzne. Potem warto byłoby nabyć lepszy sprzęt, wybrać którąś z dziedzin fotografii: makro, krajobrazów, dzikiej przyrody, portretową lub artystyczną. Potem można sięgać do różnych poradników na You Tubie.

A.O.: Na jakim sprzęcie Ty pracujesz?

J.P.: Ja mam aparat Nikon Coolpix P1000. On ma ogniskową 3000 ml. Jest przeznaczony do zdjęć dalszych i zdjęć ptaków. Mam jeszcze aparat Nikon W300, jest wodoodporny. Nim wykonuję wszystkie mokre fotografie.

A.O.: Czy to drogie aparaty? Długo musiałeś oszczędzać?

J.P.: Na pierwszy z nich zaoszczędziłem w połowie, resztę wyłożyli moi rodzice. Drugi był tańszy i kupiłem go za własne oszczędności.

A.O.: Kubo, czy fakt, że robisz piękne zdjęcia, że znasz się na przyrodzie, że zdobywasz nagrody i wyróżnienia, że krótko mówiąc, jesteś w tym dobry, dodaje Ci pewności siebie, wiary w siebie? Czy lubisz o tym rozmawiać?

J.P.: W naszej szkole – szczerze mówiąc – nie ma zbyt wielu ludzi, z którymi mogę na ten temat rozmawiać. Takim kolegą z pewnością był Franek Puk. Znajdowaliśmy sporo wspólnych tematów.

A.O.: Ostatnie pytanie, trochę osobiste. Nie musisz odpowiedzieć na nie, jeżeli nie zechcesz:) Gdybys miał kiedyś zabrać swoją dziewczynę na taką obserwację. Jakimi cechami charakteru powinna się odznaczać, byś mógł ją na taki wypad zaprosić?

J.P.: Musiałaby się choć trochę interesować przyrodą. Musiałaby być cierpliwa. To chyba najważniejsze. Zależy jeszcze na jakie wyprawy. Są takie, podczas których się chodzi i poszukuje ptaków i takie, gdy się w ukryciu czeka.

A.O.: Kubo, bardzo Ci dziękuję za poświęcony czas, za interesujący wywiad. Gratuluję wszystkich małych i dużych sukcesów. Czekamy na wciąż nowe znakomite fotografie. Życzymy Ci ich z całego serca!